Maks Starościak zginął na drodze między Quito a granicą Boliwii. Wraz ze swoim przyjacielem – Krzyśkiem Wróblewskim – studentem zarządzania na Politechnice Wrocławskiej – brał udział w motorowej wyprawie dookoła świata.
Ich znajomość zaczęła się od podróży i w podróży tragicznie zakończyła. Maks Starościak – student wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego zginął na drodze między Quito a granicą Boliwii. Wraz ze swoim przyjacielem – Krzyśkiem Wróblewskim – studentem zarządzania na Politechnice Wrocławskiej – brał udział w motorowej wyprawie dookoła świata. Moto Xpress Tour to projekt, który rozpoczął się w wrześniu minionego roku. Tuż przed wyjazdem Krzysiek Wróblewski odwiedził studio Akademickiego Radia Luz, które patronowało wyprawie. Plan był prosty: 365 dni, 2 motocykle, 50 000 km, 36 krajów, 5 kontynentów.
motor 1.mp3
Bardzo ciepło mówił także o swoim towarzyszu podróży - Maksie.
Motor 5.mp3
Na oficjalnym profilu wyprawy widnieje dziś tragiczna informacja o śmierci Maksa Starościaka. I apel jego przyjaciela: „Proszę Was bardzo, pamiętajcie Maksa - człowieka, którego kochałem, który był moim najlepszym przyjacielem i jednym z najlepszych ludzi, jakich kiedykolwiek znałem. Kogoś, bez kogo ta cała wyprawa nie miałaby sensu, a na pewno by się nie udała. Maks był szczęśliwy i zmarł robiąc to, co kochał. Bądźmy myślami z jego rodziną.”
Red.
|